środa, 9 kwietnia 2014

Opowiadanie I

Czuje się zdegustowana siedząc za lada i patrząc za okno jak miasto tętni życiem. Ludzie się spiesza, rozmawiają przez telefon, idą z zakupami.
Tak jak bardzo będę pragnęła się wyrwać z tond, to tak bardzo czas będzie mi się dłużył. Ironia. Tak, czy owak do końca zmiany zostało mi 35 minut, wiec przebieram się i wychodzę. Ted znowu się będzie złościć, ale olać to. I tak mnie nie wyrzuci. Za bardzo by ryzykował.
Ciesze się swoja wolnością, idąc wzdłuż ulicy Unica Street. Ciemno włosa, śniada dziewczyna wpycha mi do reki ulotkę, nawet na mnie nie
patrząc, tylko przechodząc do innej osoby, zadowolona z siebie ze ma już jedna mniej.
Na kawałku śliskiego papieru dostrzegam jaskrawy napis 'Good be Heatly'. Kafejka ze zdrowa żywnością oferująca koktajle i sałatki ze świeżych owoców i warzyw. Do tego nisko kaloryczna kawa oraz soki bez konserwantów. Wszystko z możliwością zjedzenia na miejscu lub wzięcia na wynos.
Hmm... z tego powodu iż ostatnio zostałam zmuszona do szybkiego jedzenia, postanawiam odwiedzić miejsce, mając na uwadze iż od śniadania nic nie jadłam i ze mam czas.
Kafejka jest urocza i dobrze zorganizowana w przyjemnych kolorach i nie daleko od mojej pracy. Na lewo od wejścia stoją ogromne lodówki, do których pracownicy ubrani w firmowe kolory wkładają świeże opakowania świeżo skrojonych owoców. Dalej stoją butelki soków bez cukru i konserwantu ze świeżo wyciskanych owoców, dalej jest zielenina i... mój wzrok zatrzymuje się na chłopaku za lada. Stałam jak idiotka już dłuższą chwile patrząc się na niego, ale on na szczęście tego nie zauważył, zbytnio był zajęty klientkami, które śliniły się na jego widok. "Victoria, przestań! Nie czas na to!" - skarciłam się w duchu i podeszłam do lodówki biorąc dla siebie koktajl z truskawki i pomarańczy w ogromnym plastikowym kubku ze słomką. Następnie udałam się do innej kasy, gdzie nie obsługiwała ta wielka sex bomba z niebiańskim uśmiechem i zielonymi oczami i zapłaciłam śmiesznie niska kwotę co tylko bardziej mnie zachęciło do tego miejsca.
  Usiadłam przy jednym ze stolików i przeglądałam ulotkę z szersza oferta. Oglądnęłam się za siebie by  pogapić się trochę na tego greckiego boga, ale zniknął z miejsca, w którym go ostatnio widziałam. Sprawdziłam godzinę na zegarku by ocenić jak jestem w czasie. Kurde, muszę się zbierać. Wstałam i wyszłam z pysznym koktajlem w reku. Szlam w ślepo zapatrzona w telefon czytając smsa. Jezu, naprawdę nie mam czasu. Dostaje smsy jeden po drugim gdzie jestem. Przyspieszyłam trochę tępa, ale nie na długo. Zapatrzona w komórkę nie zauważyłam osoby stojącej mi na drodze, wiec dosyć mocno zderzyłam się z ciałem obcego. I prawie upadlam na tyłek, ale odzyskałam równowagę.
- Przepraszam! - wyrzuciłam z siebie, zaalarmowana osoba, która nie miała tyle szczęścia i znalazła się piętro niżej. Cholera ! Cala jestem ubabrana w koktajlu. O nie, ten chłopak tez ... o w mordę jeża! To TEN chłopak zza lady! No nie wierze ! Skończył już prace, a teraz jest na ziemi u moich stop.
Szybko się ocudziłam i podałam mu rękę by pomoc mu wstać. Cholera.
- Przepraszam - jego biała koszulka, która świetnie opinała jego klatę, czarna skórzana kurtka i kawałek spodni były upaprane moim koktajlem. Wstał na równe nogi i uśmiechnął się widząc moje zakłopotanie. Booozee ratuj jaki on ma piękny uśmiech !
  Popatrzył na siebie od góry, a następnie przeniósł wzrok na mnie.
- Przepraszam - wybełkotałam zakłopotana tym ze nie jestem w stanie powiedzieć nic innego.
- No i co teraz? - uśmiechną się.
- Jezu, naprawdę cie
przepraszam nie chciałam...- zaczęłam się tłumaczyć, ale wystarczyło jedno spojrzenie na niego i już zabrakło mi slow. Jego aura była trochę onieśmielająca, ale on wydawał się dobrze czuć w tej sytuacji. Jakby wpadające na niego dziewczyny z koktajlem były codziennością. W jego tarczownikach widzialnym rozbawienie. Co go tak bawiło?

                                                                                                             TO BE CONTINUED...

3 komentarze:

  1. Świetne !
    W końcu się doczekałam pierwszego posta.
    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Powinnaś już wcześniej zacząć pisać ;D Kiedy dodasz kolejny rozdział? Jestem BARDZO ciekawa co będzie dalej ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejciu! Karolina to jest świetne <3 Pisz dalej <3 Czekam na kolejny post i nie przerywaj tego opowiadanie i kontynuuj go proszę <3

    OdpowiedzUsuń