Patrzył na mnie tak, ze przez chwile myślałam ze jest seryjnym zabójcom jednak szybko pozbyłam się tej myśli bo zauważyłam kontem oka ze wyciąga rękę w moja strona. Nie przestawałam patrzeć w jego oczy. Poczułam ze dotyka moich włosów. O co chodzi? yyyy... co on robi? Nie, koniec. Trzeba zakończyć te szopkę. Co on kurde odwala?
- Yyy.. sory? co ty robisz? - popatrzyłam na niego jak na myślącego inaczej. Podziałało. W momencie opuścił rękę, a na twarz wrócił ten pewny siebie uśmieszek. Trochę mieszały mi w głowie jego szybkie zmiany nastrojów.
Fakt jest faktem iż jest naprawdę przystojny, ale powoli zaczęłam się go obawiać. Moje zdenerwowanie gdzieś zginęło zastępując je zażenowaniem. Czas się zbierać.
- Obserwowałem cie, ale nie podeszłaś do mojej kasy. - przemówił, w końcu. Co to miało być?! Ja go tu przepraszam, później zaczyna mi macać włosy a teraz jeszcze wyjeżdża z takim czymś. A chciałam już iść, cholera.
- Słucham? A co to ma do rzeczy?
- Pomyślałem ze .. - wzruszył ramionami - .. potem siadłaś tyłem do mnie..
- Sory, ale nie kapuje. Laski poprawiały se przy tobie cycki i się śliniły, a ty jesteś niezadowolony bo..? - przerwałam mu, Jezu jak ja go nie kapuje. Czy on ma jakieś pretensje do mnie? Czemu po prostu do mnie nie podszedł?
- Nie rozumiem, dlaczego nie kopiłaś tego- pokazał na jogurt na swojej koszulce - w mojej kasie?- patrzyłam na niego chwile. Czy ja rozmawiam z idiota? Boże, ratuj.
- Yy.. przepraszam Cie jeszcze raz za ten incydent. Śpieszę się. - posłałam mu niechcący uśmiech. Ominęłam go i ruszyłam w stronę Groty.
- Ej ! - krzykną za mną, ale olałam to bo naprawdę już nie miałam ochoty z nim rozmawiać.
Było ciemno, a miasto budziło się do życia. Szlam już kilka minut. Skręciłam na rogu w lewo, gdzie nie świeciły lampy. Gdzieś w oddali zauważyłam białe światełko jakby komórka, lecz po chwili zgasło. Zaczęłam się niepokoić, ale ruszyłam do przodu bo przecież przy końcu tej ulicy jest Grota. Dlaczego wyłączyli lampy uliczne?
Postanowiłam nie patrzeć na telefon bo tylko bym się oślepiła. Ciemno. Jak to się wchodziło? Tysiące razy jestem w Grocie, ale jak jest ciemno jak w dupie to skąd mam wiedzieć które to wejście jak przy tej ulicy jest sto takich samych?
Zatrzymałam się i wyostrzyłam wzrok. Przymrużyłam oczy i rozejrzałam się dookoła. Szukałam tych charakterystycznych schodów. Usłyszałam jakieś szuranie botów, gdzieś w oddali za mną. Obejrzałam się za siebie . Ciemność. Nie no, omamy już mam czy co!? Z powrotem zaczęłam wypatrywać schodów, ale szuranie za mną zrobiło się głośniejsze. Obejrzałam się jeszcze raz za siebie.
Zobaczyłam białe kropki przed oczami i poczułam przeszywający ból w tyle głowy. Nogi mi zmiękły i zaczęło mi się kręcić w głowie. Ktoś mnie uderzył. Bardzo mocno czymś twardym jak kamień. Próbowałam odzyskać równowagę, ale grawitacja zwyciężyła. Osunęłam się na ziemie. Na chwile, resztkami sil otworzyłam oczy i zobaczyłam w tej ciemności białe Air Force'y. Nie mogłam znieść tego bólu. Zamknęłam oczy. Koniec. Ciemność.
Omo, moje serce zaczęło bić tym szybciej, im zbliżałam się do końca tej części! Nie chcę prorokować, ale coś mi się zdaje, że to ten chłopak na nią napadł..! Jej aż się boję myśleć co się dalej wydarzy! A jak to jakiś psychopata?!
OdpowiedzUsuńStrasznie zaskoczyłaś mnie tą częścią! Z początku myślałam, że to raczej będzie coś w stylu ''miłość od pierwszego wejrzenia" i ''happy end", a tu proszę! Dodawaj szybko, bo aż nie mogę usiedzieć w miejscu, tak mnie ciekawi ciąg dalszy ^^
Wow Gosia haha boski komentarz <3 Ale jeszcze lepsza kolejna część tego opowiadania <3 Szczerze to też myślałam że oni kiedyś jeszcze nie siebie gdzieś wpadną,przypadkowo...a tu takie BUUM! Jejciu wreszcie się doczekałam twoich opowiadam w internecie a nie w zeszycie który piszesz w szkole.Jak przeczytałam to jak opisywała tą ciemność to sobie pomyślałam że to może być ten chłopak ale potem była chwila zawachania i jednak to będzie ten chłopak z kawiarni...Jak będziesz dalej ciągła to opowiadanie to czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział <3333
OdpowiedzUsuń